medytacja i duchowość - czytam i więcej wiem

Zdaj się w milczeniu na Pana i złóż w nim nadzieję. Ps. 37,7

Wpis

wtorek, 13 listopada 2012

Dwa połowy ryb

Lk.5:1-11Pewnego razu, gdy On stał nad jeziorem Genezaret, a tłum tłoczył się dokoła niego, by słuchać Słowa Bożego, Ujrzał dwie łodzie, stojące u brzegu jeziora; ale rybacy, wyszedłszy z nich, płukali sieci. A wszedłszy do jednej z tych łodzi, należącej do Szymona, prosił go, aby nieco odjechał od brzegu; i usiadłszy, nauczał rzesze z łodzi. A gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wyjedź na głębię i zarzućcie sieci swoje na połów. A odpowiadając Szymon, rzekł: Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na Słowo twoje zarzucę sieci. A gdy to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb, tak iż się sieci rwały. Skinęli więc na towarzyszy w drugiej łodzi, aby im przyszli z pomocą, i przybyli, i napełnili obie łodzie, tak iż się zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł do kolan Jezusa, mówiąc: Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny. Albowiem zdumienie ogarnęło jego i wszystkich, którzy z nim byli, z po-wodu połowu ryb, które zagarnęli. Także i Jakuba, i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli towarzyszami Szymona. Wtedy Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, od tej pory ludzi łowić będziesz. A wyciągnąwszy łodzie na ląd, opuścili wszystko i poszli za nim.

Wyobraźmy sobie poranek, słoneczny dzień w Galilei. Na brzegu jeziora Genezaret stoi Jezus a na niego tłoczą się ludzie, tłoczy się wielu ludzi.

Ludzie w Galilei rozpoznali w Jezusie, że jest to jakiś inny nauczyciel, u niego, było coś czego nie było u innych nauczycieli w Izraelu.

W tym regionie galilejskim nie było w śród mieszkańców tej krainy wielkiego pragnienia wiary w Boga, a naraz nieoczekiwanie takie odkrycie i te tłumy, które tłoczyły się bo wiedziały, że od Chrystusa mogą otrzymać coś więcej a mianowicie mogą otrzymać życie.

Na brzegu obok jeziora, obok tłoczącego się tłumu płuczą sieci czterej mężczyźni, którzy przeżywają swoje niepowodzenie w połowie ryb.

Jezus podszedł do jednego z nich i mówi bezpośrednio do niego – pożycz mi swoją łódkę - Piotr pożyczył mu swoja łódkę, i tak pierwszą amboną Jezusa była łódka rybacka.

Tu widzimy pierwszą zależność, oni mogli Jezusowi dać łódkę aby on rozwijał swoje dzieło w nich. Tak i my dzisiaj możemy dać Jezusowi swój niedzielny czas i przebywać na nabożeństwie aby on mógł rozwiać swoje dzieło w nas.

Popatrzmy gdyby Piotr nie pożyczył łódki Jezusowi nie otrzymał by rozkazu – wypłyń na głębie i zarzuć sieci.

Tu jest ten ludzki moment, człowiek powinien się otworzyć. Wiara się przejawia w tym, że odpowiadamy na Boże Słowo. A wiara Piotra była prosta_ proszę masz maja łódkę, moja łódka jest do twojej dyspozycji.

Co się dzieje dalej? Gdy Jezus ma kazanie do tłumów - Piotr macha tymi sieciami w łodzi i może sobie myśli – no Panie Jezu ty jesteś dobrym człowiekiem, dobrym kaznodzieja ale ja nie złowiłem, w tym czasie żadnej ryby. Moja żona moje dzieci będą głodne. Moja rodzina potrzebuje zabezpieczenia finansowego, dla tego musze łowić. Może takie myśli przechadzały się w głowie Piotra?

Nagle Piotr słyszy słowa Jezusa skierowane bezpośrednio do niego. Jezus dobrze rozumiał problemy Piotra. Rozumiał jego niepowodzenie i mówi do niego wyjedzcie na głębie i zarzucie sieci. W tym czasie na pewno zmieszał się Piotr, który sobie pomyślał przecież ja jestem fachowcem w łowieniu ryb a nie cieśla, kaznodzieja. To może być dalsze niepowodzenie, które się w nas spotęguje – przecież ryby widząc cienie padające z łodzi już się płoszą.

Piotr rzucił sieci.

Człowiek moi drodzy, który wkracza w Słowo Boże – słucha głosu Słowa Bożego ma wiele problemów, ma wiele wątpliwości. Człowiek wierzący ma wiele wątpliwości gdy staje przed decyzjami jak ma postąpić i iść dalej drogą życia.

Piotr mówi -  na Słowo twoje zorzyce - spuszcze sieci.

Moi drodzy my możemy mieć wiele wątpliwości, wiele rozterek ale jeżeli nasze decyzje będą opierać się na Słowie Bożym, tak jak chce Jezus wtedy możemy być pewni, że robimy dobrze.

Oni rzucili sieci i sieci się rwały – były pełne ryb tak, że się łodzie od ciężaru zanurzyły.

W pierwszej chwili byli zajęci ratowaniem sieci tak aby te ryby dociągnąć na brzeg. Ale co się działo potem gdy ochłonęli i przestali myśleć praktycznie, racjonalnie? Piotr uświadomił sobie, że jest to ktoś ciekawy.

I znowu zacząć myśleć racjonalnie – praktycznie. Przecież on musiał rozkazać tym rybom aby weszły do sieci bo my przecież w lepszych warunkach w nocy łowiliśmy a skutek był marny, żaden.

Piotr się zastanowił nad sytuacja.

Myśląc tylko materialistycznie możemy wysunąć wnioski --. To jest fajnie mieć takiego Jezusa – ja go zatrudnię, on będzie ze mną łowił, podzielę się z nim zyskiem z połowu, zawsze będę miał pełne sieci.

Moi drodzy żyjemy w Europie, która jest post modernistyczna. Ludzie już nie mają pragnienia Jezusa nie potrzebują Boga bo mają inne potrzeby bardziej konsumpcyjne – nie potrzebują duchowych odczuć, nie potrzebują Chrystusa.

Często słyszymy troski i martwimy się kto będzie w tym naszym kościele za 20, 30 lat – czy będzie miał kto jeszcze do niego chodzić.

To jest to nasze ludzkie praktyczne myślenie - zapominamy, że Stworzyciel Świata może rozkazać - zarzucić sieci, rozkazać tym ryba aby do tej sieci weszły. Dlatego potrzebna jest nasza modlitwa, przykład naszej wiary i ciągła nieustająca modlitwa za członków naszych rodzin, za przyjaciół, za całe nasze miasto.

Ostatnio sobie powtarzaliśmy, że w centrum kościoła, ewangelii, naszego życia musi być postawiony Chrystus – w miejscem Chrystusa - nie może być postawiony człowiek – bo wtedy możemy całą noc łowić i nic nie ułowimy.

Na te sieci możemy patrzeć obrazowo – te sieci to Kościół, miedzy ludzkie stosunki, relacja do Chrystusa. Do tego wszystkiego Chrystus chce się przyznać bo nie jest ograniczony post modernistyczną Europą ani duchem ateistycznym, ani religią naturalistyczną do której człowiek współczesny wraca.

Jezus jest nie związany niczym on może rozkazać tym ryba aby weszły do sieci.

Przez ten połów Jezus objawił swoją Boską naturę, jest prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem.

Coś wielkiego stało się przez ten połów. Piotr nie myślał już praktycznie, materialistycznie. On zaczął myśleć inaczej „Szymon Piotr przypadł do kolan Jezusa, mówiąc: Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny”.

O jakim grzechu konkretnie Piotr pomyślał przecież całą noc pracując nie miał czasu na grzech, nie miał przestrzeni aby zgrzeszyć. Ale on zrozumiał, że natura jego jako człowieka jest grzeszna, on poznał część swojej grzeszności. To spowodowało pokute w jego życiu tak iż upadł przed Jezusem na kolana mówiąc: „Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny”.

Zdumienie ogarnęło resztę bo poznali, że tu stoi Bóg nie tylko człowiek. Ale Bóg, który ma moc, który w swoich rękach ma cały świat.

Jezus mówi: Nie bój się, Wierz mi! „Nie bój się, od tej pory ludzi łowić będziesz”.

Kiedy się to wypełniło zobaczyć możemy w dziejach Apostolskich jak w dzień pięćdziesiątnicy Piotr głosi kazanie w tym czasie nawraca się 3 tysiące ludzi jednorazowo – to tyle ile liczy cały nasz kościół po spisie ludności 2012. To było kazanie to był połów.

Jezus nie musiał już łowić. Jezus posyła do swego dzieła ludzi niedoskonałych, grzesznych, których zmieni, którzy się nawracają i rozumieją to Boże prowadzenie.

„A wyciągnąwszy łodzie na ląd, opuścili wszystko i poszli za nim”. To jest odwaga i zaufanie.

Takich oddanych współpracowników chciałby każdy Biskup w Kościele i Pastor w zborze. A co jest podstawą tego pójścia właśnie nowe narodzenie zmiana stylu życia, podstawą tego jest nawrócenie i zaufanie bezgraniczne Jezusowi.

Podstawą sukcesu w połowie ryb jest to, że ludzie nawrócą się i uwierzą Jezusowi. Ludzie poznają, że on jest Bogiem. To nie jest teoria.

Gdy my w rodzinach mamy dzieci to bardzo chcemy aby one wierzyły, chodziły do kościoła i tak będzie - ale my musimy ich wpuścić w to nasze doświadczenie z Jezusem one musza widzieć jak my się modlimy, czytamy Biblie, musza widzieć, że chodzimy do kościoła, Słuchamy Słowa Bożego, przystępujemy do sakramentów, nie dla tego, że tak trzeba ale, ale że tam czeka na nas przyjaciel, który nas bardzo kocha Jezus Chrystus.

Dzieci nie uspokoi teoria czy nawet krytyka kościoła i nabożeństwa ale żywe doświadczenie i nasz przykład autentyczny przykład naszej wiary.

Kiedy się zestarzejemy - dopiero wtedy zaczniemy chodzić do Kościoła a dzieci dorosną to już wtedy jest ciężko aby doświadczyły naszej wiary bo wciągnie ich ten świat, one mogą wybrać ateizm lub Chrystus. Dlatego trzeba nam się modlić, nawracać i topić starego człowieka – ale jak – jak ta potwora umie pływać.

Według ostatnich badan 18 procent ludzi deklaruje w Republice, że wierzy w Boga. A 48 procent, że jest ateistami.

A to pomiędzy czyli 34 procent to są ludzie, gdzie musimy wpuścić sieci, to są nasze rodziny, nasze dzieci, nasi krewni, przyjaciele, to są ludzie w naszym mieście.

Jezus chce aby rodziny ludzi Zbawionych był Zbawione bo ta obietnica Ducha świętego jest dana nam i naszym rodziną, przyjaciołom, całemu miastu, wszystkim ludziom – nie utraćmy tej łaski.

J 21:1 Potem ukazał się znowu Jezus uczniom nad Morzem Tyberiadzkim, a ukazał się tak: Byli razem: Szymon Piotr i Tomasz zwany Bliźniakiem, i Natanael z Kany Galilejskiej, i synowie Zebedeusza, i dwaj inni z uczniów jego. Powiedział do nich Szymon Piotr: Idę łowić ryby. Rzekli mu: Pójdziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A kiedy już było rano, stanął Jezus na brzegu; ale uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. Rzekł im więc Jezus: Dzieci! Macie co do jedzenia? Odpowiedzieli mu: Nie. A On im rzekł: Zapuśćcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zapuścili więc i nie mogli jej już wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb. Wtedy ów uczeń, którego miłował Jezus, rzekł Piotrowi: Pan jest. Szymon Piotr więc, usłyszawszy, że Pan jest, przepasał się szatą, był bowiem nagi, i rzucił się w morze; Drudzy zaś uczniowie przybyli w łodzi, bo byli niedaleko od lądu, mniej więcej na dwieście łokci, ciągnąc sieć z rybami. A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położoną na nim, i chleb. Rzekł im Jezus: Przynieście kilka ryb, które teraz złowiliście. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął sieć na ląd, pełną wielkich ryb, których było sto pięćdziesiąt trzy; a chociaż ich tyle było, nie podarła się sieć. Rzekł im Jezus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan. A Jezus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę. Trzeci to już raz ukazał się Jezus uczniom swoim po wzbudzeniu z martwych. Ostatnie słowa Jezusa do Piotra. Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje. Rzecze mu znowu po raz drugi: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Rzecze mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzekł mu: Paś owieczki moje. Rzecze mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu Jezus: Paś owieczki moje.

 

 

Moi drodzy  - Jak sobie przypominacie z ostatniego wiersza Lk.5:1-11, która rozważaliśmy w 11 niedzielę po Trójcy św., ten pierwszy połów ryb i powołanie Piotra Jana i Jakuba, kończy się: „A wyciągnąwszy łodzie na ląd, opuścili wszystko i poszli za nim”.

Ewangelista Jan natomiast w 21 rozdziale opisuje, że - po męce i zmartwychwstaniu Jezusa po trzech latach chodzenia z Chrystusem przychodzi poważny kryzys w życiu Piotra, kiedy on powraca do swoich zajęć do łowienia ryb. Dzisiejszy połów ryb odbywał się na tym samym jeziorze w tych samych warunkach co tamten.

Czasami Pan Jezus daje nam przeżyć coś podobnego byśmy mogli się nad tym zastanowić i ponownie do niego nawrócić.

Możemy autentycznie uwierzyć, autentycznie oddać się Chrystusowi ale kiedy przyjdzie kryzys opadają nam ręce i ktoś nam potrzepuje - ty byś miał wrócić do starego człowieka, do poprzedniego życia.

I tu jest coś podobnego – Piotr zawiódł Jezusa, z którym był gotów umrzeć. Kiedy trzeba oddać życie – on się zapiera.

Piotr i uczniowie dobrze wiedzieli, że Pan przyjdzie, czekali i czekali Pan nie przychodził więc Piotr powiedział – co będziemy robić, pójdziemy łowić ryby.

Głodni byli – nie można zarzucić tym ludziom, że powrócili do starego zajęcia, mieli swoją granicę cierpliwości.

Najpierw Piotr a potem reszta – on był taką jednostką, która miała wpływ na innych oni powiedzieli – my idziemy również.

Jak ważny jest przykład Pastora, Ojca w rodzinie. Kiedy on powie ja wracam do starego życia to i drudzy pójdą do starego życia i tak to było u nas w Zborze w nie licznych przypadkach ale to doświadczenie nas nie ominęło. Jet to bardzo niebezpieczne.

Jezus przychodzi w dobrym czasie do nich, powracają z połowu ryb i zadaje im pytanie, które musiało ich zdruzgotać: Macie co jeść? Nie mamy! Zapuście sieć po prawej stronie łodzi a znajdziecie. Zapuścili i stało się coś podobnego jak w ewangelii Łukasza sieci były pełne. Tylko z jedną różnicą? Nie darły się chociaż tak dużo ryb tam było.

Dzięki temu wydarzeniu podobnemu jak przed trzema laty oni poznali, że to Jezus. Jan go poznał pierwszy bo miłość poznaje pierwsza prędzej niż rozum. Jan zobaczył i powiedział to jest Pan. Piotr rzuca się w wodę i biegnie do swego Pana.

I tak jest w kościele, są ci którzy poznają z miłością, są ci którzy biegną i są ci którzy z ufnością ciągną te sieci.

Co jest ważne w tym połowie to to, że Jezus tych ryb nie potrzebował. Po połowie on zaprosił tych zmęczonych, strwożonych swoich współpracowników, tych których wybrał sobie na początku – on ich nie odrzucił ale zaprosił do ognia i mówi: tutaj jest chleb i ryba. Weźcie również i dodajcie z tych ułowionych ryb.

Moi drodzy to jest wielka tajemnica ewangelizacji, że Chrystus chce zmieniać swoich rybaków. A z Piotrem dzieje się coś więcej Jezus posuwa go na wyższą płaszczyznę. Kiedy warunkiem powołania za ewangelistę jest wyznanie grzechów, to powołaniem za pasterza jest miłość.

21:15 Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje. Rzecze mu znowu po raz drugi: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Rzecze mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzekł mu: Paś owieczki moje. Rzecze mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu Jezus: Paś owieczki moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. A to powiedział, dając znać, jaką śmiercią uwielbi Boga. I powiedziawszy to, rzekł do niego: Pójdź za mną. A Piotr, obróciwszy się, ujrzał idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który przy wieczerzy wsparł się o pierś Jezusa i zapytał: Panie, któż jest ten, co cię wyda? A Piotr widząc go, rzekł do Jezusa: Panie, a co z tym? Rzecze mu Jezus: A gdybym zechciał, aby ten pozostał, aż przyjdę, co ci do tego? Ty chodź za mną!

Popatrzmy drodzy moi jak Jezus rozmawia z Piotrem. To by mógł być wzór duszpasterskiej rozmowy dla każdego wierzącego. To jest wzór Jak Jezus obchodzi się z naszym grzechem, czy on machnie ręką i powie to nic, nic się nie stało– nie.

Szymonie synu Jana czy miłujesz mnie. Nie Piotrze ale Szymonie synu Jana. Stare imię. Przypomniał stare życie Piotrowi. On wie, że go zawiódł i nie starczyło mu gorliwości. Zrozumiał, że trzeba być również wiernym, cierpliwość są to owoce Ducha św.

Jezus tego nie rozwija, niczego mu nie wyczytał. Jezus pyta się go: czy miłujesz mnie więcej niż ci. Piotr odpowiada tak Panie. Paś me owieczki. I za chwilę Jezus mówi Szymonie synu Jana czy miłujesz mnie? Gdy ktoś pyta się nas dwa razy, to może nie słyszy? Albo chce się upewnić, bo jest to tak ważne. Ale gdy pyta się trzy razy, to jest już za dużo. To jest  za dużo nawet dla takiego Piotra.

Są w Języku greckim takie dwa podstawowe określenia na miłość: to jest agapao – to jest miłość, którą Chrystus umiłował Kościół bez oczekiwania, że wszyscy się nawrócą i zostaną zbawieni. Miłość, która idzie bez oczekiwania na odwzajemnienie to jest właśnie agapaoo.

W dwóch tych zapytaniach Jezus użył słowa agapaoo. A miłość fileo, którą Jezus użył w trzecim zapytaniu to miłość przyjacielska. Fileo bratnia miłość. Ta która potrzebuje odwzajemnienia. Miłość, która jest obustronna.

Czy już rozumiecie dlaczego Piotr przy tym trzecim zapytaniu Jezusa zasmucił się? Jezus postawił wysoko a przy trzecim zapytaniu powiedział przynajmniej tą miłością odwzajemnioną, mnie miłujesz?

Znakiem przemiany Piotra jest to, że on nie jest już zarozumiały, nie mówi więcej niż to co jest prawdą w jego życiu, ponieważ on odpowiedział Jezusowi, że go miłuje tą miłością fileo.

Wiecie drodzy bracia i siostry – są rzeczy które lubimy: potrawy, dobre samochody, biżuterię, dobre książki. Ale potem są osoby, które miłujemy.

Jezus nie pyta się Piotra czy ty miłujesz duszpasterstwo, kazanie Bożego Słowa, czy miłujesz ludzi czy miłujesz moją trzodę, czy miłujesz współuczniów, Nie on powiedział – czy miłujesz mnie.

Gdybyśmy już nic nie zrozumieli z dzisiejszego kazania to zadajmy sobie to podstawowe pytanie: czy miłujemy Jezusa. A miłować Jezusa będziemy wtedy gdy zrozumiemy tę nasza ludzką naturę, naszą grzeszność.

Z wiara musimy wejść dalej. Jest taki obraz o którym już wam mówiłem: jest bramka z napisem wejdź a będziesz zbawiony a kiedy wejdę i się odwrócę zauważę napis: przed założeniem świata cię umiłowałem i szukałem, szukałem cię tak długo aż zrozumiałeś i wstąpiłeś. To jest właśnie nowe narodzenie, nawrócenie. I może dzisiaj się zastanawiacie o co konkretnie temu pastorowi chodzi?

My nie chcemy doprowadzić wierzących do Pana Jezusa i zostawić. Tu jest ten wyraźny nakaz paś owieczki moje. Piotr zrozumiał paś owieczki moje – nic innego.

Bardzo proste odpowiedzi Piotra, trzy pytania i trzy powołania takie same do służby pasterza. Paś moje owce.

W ostatnich słowach ewangelii Jana Pan mówi o dojrzałości.

Kiedy przypomina Piotrowi, że istnieje jeszcze w nim kawałek starego życia, po pytaniach i dobrych odpowiedziach Piotra, po upewnieniu Piotra, że on jest pasterzem owiec. Jezus mówi o dojrzałości:  Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przypasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz.

Chodziłeś tam gdzie chciałeś sam – a gdy się zestarzejesz czyli będziesz doświadczonym Chrześcijaninem to inny cię poprowadzi – poprowadzi tam gdzie nie chcesz.

Kiedyś usłyszałem od starszego człowieka, rolnika takie słowa – czego nie chcesz w życiu to cię spotka.

Wielu chrześcijan sobie myśli, że życie chrześcijańskie to będzie przechadzka usłana różami.

Nie – człowiek musi iść tam gdzie go Jezus potrzebuje, nie tam gdzie mu się chce. Jeszcze przed 10 laty nic nie wiedziałem o Zaolziu o Republice Czeskiej i gdyby mi ktoś powiedział, że będziesz tam głosił Słowo Boże to bym go wyśmiał – miałem już ułożony scenariusz swojego życia.

A tu już 7 lat minęło od czasu kiedy Pan mnie poprowadził tak jak on Chciał.

Duch św. nie prowadzi nas na te miejsca gdzie nam się chce. Czy przypuszczaliście, że będziemy mieli swój własny kościół.

On to opasał nas – on to chce nas napełniać Bożą Łaska i miłością. I sensem jego działania w nas jest to abyśmy byli zdolni iść tam gdzie nam się nie chce.

Jest jeszcze jedna sprawa, która może zahamować nasz rozwój życia z Chrystusem a jest to porównanie. Jak często rodzina wierząca zadaje sobie pytanie: dlaczego nasze dzieci chorują a sąsiadów, którzy są niewierzący uprawiają sport nic im nie jest.

Piotr obrócił się na Jana a Jezus mu powiedział nie patrz na Jana, ty pójdź za mną.

I jest to jakaś Boża niesprawiedliwość po ludzku możemy powiedzieć. Ten Jan, który nie wygłosił tylu kazań co Piotr, nie założył tylu zborów co Paweł, dożyje sobie spokojnie starości i ponoć jako jedyny z Apostołów umrze naturalna śmiercią a wszyscy inni apostołowie byli męczennikami.

Moi drodzy nie oglądajmy się na drugich. Jeśli Pan komuś pobłogosławi i da im pełne kościoły, to co nas to obchodzi. My jak tu jesteśmy pójdźmy za Jezusem.

Zakończymy słowami już doświadczonego misyjnie Piotra, który pisze w swoim pierwszym liście takie słowa: Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić: Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem.

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
rafalbukowiecki
Czas publikacji:
wtorek, 13 listopada 2012 18:48

Polecane wpisy

  • Sola fides

    Ga. 3, 11 A że w Zakonie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Te pięć zasad, o których mówimy to nap

  • Solus Christus - Sola gratia

    Rz. 5.15 Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficie

  • Soli Deo Gloria

    Rz.11,33-36 O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto