medytacja i duchowość - czytam i więcej wiem

Zdaj się w milczeniu na Pana i złóż w nim nadzieję. Ps. 37,7

Wpis

wtorek, 12 czerwca 2012

Dla czego Księża – Pastorzy powinni nosić koloratki

Żyjemy w świecie komunikatów, banerów reklamowych nevsuw. Porozumiewamy się za pomocą werbalnych i niewerbalnych znaków oraz symboli. Pismo Św. wiele razy wspomina o szatach jako „komunikatach” oraz ich symbolicznym znaczeniu. Przykładowo Stary Testament w szczegółowy sposób opisuje wygląd szat kapłańskich (2 Mj 28), w jaki sposób mają wyróżniać się zewnętrznym wyglądem trędowaci i uważani za nieczystych (3 Mj 13,45-50). Bóg mówi również aby kobieta nie nosiła ubioru męskiego, a mężczyzna nie ubierał szaty kobiecej (5 Mj 22,5). Mężczyzna noszący kobiecy ubiór odrzuca swoją pozycję i powołanie do bycia mężczyzną.

Nowy Testament opisuje np. ubiór Jana Chrzciciela (Mt 3,4), uczonych w Piśmie i faryzeuszy (Mt 23,5), czy też osób uczestniczących w niebiańskim nabożeństwie jak mamy Obj 7,9. Wszystko to ma swoje symboliczne znaczenie i nie bez przyczyny Pismo Św. niejednokrotnie wypowiada się na temat odzienia.
W powszechnym użyciu szata jest bardzo często wyrazem funkcji oraz urzędu, który piastuje nosząca ją osoba. Lekarz ubiera biały kitel, policjant niebieski mundur, zaś biznesmen elegancki garnitur i krawat. Strój nie stawia jednej osoby ponad drugą, lecz symbolizuje pełnioną funkcję. Joseph Campbell zauważył: "Kiedy sędzia wchodzi do sali i wszyscy powstają, to przecież nie wstają na widok tego właśnie faceta, tylko na widok togi, którą nosi, a która symbolizuje funkcję, jaką za chwilę zacznie on pełnić”.[1]
Strój liturgiczny w kościele pełni podobne funkcje. Udziela on osobie zakładającej go rodzaj autorytetu. Stąd też zasadnym staje się stwierdzenie o godnym lub niegodnym noszeniu pewnych szat (munduru, togi, sutanny, habitu, bądź koszuli z koloratką). Problemem wówczas staje się nie sama szata lecz zachowanie osoby ją noszącej.
1.Ubiór jako znak
Omawiając kwestię ubioru księży, pastorów w Kościele nie sądzę, że powinniśmy upierać się w dogmatyczny sposób przy jednym określonym rodzaju szat liturgicznych. W niniejszym artykule postaram się jednak wskazać na biblijne i praktyczne przyczyny dla których uważam, że czymś słusznym i korzystnym jest noszenie szat, które identyfikują księdza, pastora prowadzącego nabożeństwo jako reprezentanta i herolda Jezusa Chrystusa.
Jego ubiór powinien również pomagać uczestnikom nabożeństwa pamiętać, że prowadzący liturgię nie występuje we własnym imieniu. Zakładana biała alba lub komża, koszula z koloratką (biel – symbol oczyszczenia z grzechów oraz nawiązanie do koloru szat starszych w niebie – Obj 4,4) podkreśla urząd duchownego, nie zaś samą osobę, która ją zakłada. Bywa, że czasami trudno nam uczestniczyć w nabożeństwie prowadzonym przez duchownego, który jest dobrym przyjacielem lub kimś znacznie młodszym od nas. Strój liturgiczny powinien przypominać kościołowi, że prowadzącym nabożeństwo nie jest jedynie nasz dobry znajomy, lecz wyświęcony przez Biskupa Sługa Słowa Bożego. Warto więc by szaty, które nosi były stosowne do pełnionej przez niego zaszczytnej funkcji. Powinny one „mówić” o dziele Chrystusa i powadze służby duchownego.
Pismo Św. wiele razy wzywa chrześcijan do poszanowania i respektu wobec urzędu duchownego (1 Tes 5,12-13; 1 Tym 3,1nn; 4,14; 5,17; Hbr 13,7.17, 1 P 5,1-7). Ubiór i powołanie są ze sobą powiązane w ten sposób, że powołanie jest często symbolizowane przez ubiór (1 Mj 37,3-11; 39,1-13; 41,41-46, wszystkie odniesienia do ubioru kapłanów w 2 i 3 Mj; 1 Sm 2,19; 15,27; Ezd 9,3-5; Est 8,15; Iz 22,21; Mt 3,4; Mk 16,5; Łk 15,22; Obj 1,13; 4,4; 6,11; 19,13.16). Szacunek i poddanie wobec urzędu nie oznacza, że osoba go pełniąca jest zawsze najmądrzejsza, najdojrzalsza, najbardziej doświadczona w
wierze spośród wszystkich członków kościoła. Strój nie wynosi nikogo ponad resztę, lecz oznacza oddzielenie pewnych osób do konkretnych zadań. Z powodu chęci uniformizacji oraz ujednolicenia coraz większej ilości sfer życia wyzbywamy się w naszej kulturze tego co cenne i co należy również do historycznej spuścizny kościoła.
Strój duchownego podczas nabożeństwa – czy chce on tego czy nie – staje się czymś szczególnym i publicznym poprzez kontekst w jakim go zakłada. Zawsze istnieje powód dla którego duchowny nosi taki, a nie inny ubiór. Może on nosić szaty mówiące o dziele zbawienia jakie dostępne jest w Chrystusie oraz o znaczeniu powołania księdza lub szaty „opowiadające” o jego własnej historii, współczesnym stylu i modzie (krawat i garnitur).
2. Rola duchownego
Ksiądz, który prowadzi nabożeństwo odgrywa w nim określoną rolę (1 Kor 12,28). Zwróćmy uwagę, że listy do Kościołów w Księdze Objawienia to w rzeczywistości listy do pastorów (księży) owych Kościołów. Kiedy ksiądz prowadzi zbór w modlitwie przed Bogiem, symbolizuje Chrystusa-Pośrednika prowadzącego Kościół przed tron Ojca. Kiedy czyta i zwiastuje Słowo symbolizuje Chrystusa-Męża przemawiającego do Swej Oblubienicy (co nawiasem mówiąc jest jednym z powodów dla których kobiety nie powinny być księżmi, pastorami). Kiedy udziela chrztu reprezentuje Chrystusa, który chrzci Duchem Św. (Mt 3,11; Jn 1,33; 1 Kor 12,13). Kiedy prowadzi Wieczerzę Pańską, Eucharystię rozdziela w imieniu Pańskim Jego ciało i krew– dokładnie tak jak czynił to Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy (Mk 14,22-25; Łk 22,26-27; Jn 13,15).[2]


3.Biznesmen czy sługa Słowa Bożego?
Rola księdza, w kościele nie jest odbiciem roli szefa, managera lub dyrektora firmy biznesowej. Mimo to w większości kościołów dawnego bloku socjalistycznego księża noszą garnitury i krawaty i ubierają na nie struj liturgiczny.
W dalszym ciągu autor krytykuje preferowany przez środowiska Ewangelikalne (misyjne) noszenie do nabożeństwa samego garnituru z krawatem:
Warto się zastanowić czy jest to najlepszy sposób aby podkreślić istotę powołania duchownego. Pytanie nie brzmi więc, czy duchowni powinni zakładać liturgiczny ubiór podczas nabożeństwa, lecz jaki rodzaj liturgicznego ubioru preferują. Czy zakładane przez duchownego szaty właściwie wyrażają teologię nabożeństwa i rolę księdza? Czy „mówią” o dziele Chrystusa (którego pastor reprezentuje) czy o nim samym? Czy pomagają uczestnikom nabożeństwa skupić się na Chrystusie, czy na prowadzącym (i jego garderobie)? Dlaczego miałbym nosić podczas nabożeństwa strój biznesmena lub bankiera, odnośnie którego można mieć uzasadnione wątpliwości czy jest adekwatny do mojego powołania i czy wyraża biblijne treści na temat urzędu, który sprawuję w kościele?
4.Jedność Starego i Nowego Testamentu
Przeciwnicy noszenia togi z komżą i alby ze stułą i koloratek przez księży argumentują, że Biblia milczy jakoby apostołowie i starsi w Kościele przywdziewali podczas nabożeństwa stroje inne niż te, które stosowano w codziennym życiu. Odpowiadając na ten zarzut możemy zapytać – skąd pochodzi założenie, że Ap. Paweł podczas nabożeństwa zakładał takie same szaty, co ludzie chodzący na rynek w środku tygodnia lub bawiąc się z dziećmi na podwórku (w „codziennym życiu”)? Śmiem wątpić w słuszność tego założenia. Niektóre osoby uważają, że powinniśmy odnaleźć w Piśmie Św.
werset, który bezpośrednio opisywałby strój Ap. Piotra lub Ap. Pawła odprawiających nabożeństwa lub nakazywał starszym nosić struj liturgiczny. Takiego wersetu oczywiście w Biblii nie znajdziemy. Czy jednak jest to wystarczający powód, by stwierdzić, że na podstawie Biblii nic nie jesteśmy w stanie powiedzieć na temat ubioru duchownych w kościele?


Innym pytaniem jest: czy aby stwierdzić, że coś jest biblijne potrzebujemy wersetu (np. „Bóg jest Trójcą”) czy raczej pragniemy podążać za Pismem wyciągając wnioski z całości jej nauczania? Bóg w Swoim Słowie poucza nas na temat symboliki ubioru, istoty nabożeństwa oraz roli starszych. Wiele wniosków na temat szat duchownych w Nowym Przymierzu możemy wyciągnąć opierając się na jedności Starego i Nowego Testamentu.
Biblia wielokrotnie wypowiada się o przywódczej roli kapłanów w Świątyni Starego Przymierza. Kontynuacja starotestamentowego przywództwa w Izraelu znajduje swoje odzwierciedlenie w zadaniach duchownych w Nowym Izraelu (kościele). Oto niektóre z analogii:
1. Tak jak kapłani w Izraelu byli odpowiedzialni za nauczanie i modlitwę (Neh 8,7-9) podobnie rzecz się ma w stosunku do starszych w Nowym Przymierzu (1 Tm 3,2; 2 Tm 4,2).
2. Tak jak kapłani mieli być utrzymywani z ofiar składanych przez Lud (4 Mj 18,8.31; 5 Mj 18,1-8) podobnie i duchowni powinni być wspierani przez kościół – z ofiar (1 Kor 9,6-14; 1 Tm 5,17-18)
3. Jakub naucza, że chorzy powinni przywołać starszych aby się modlili nad nimi namaszczając oliwą (Jk 5,14-16). W Starym Testamencie była to funkcja kapłańska (3 Mj 13)
4. Paweł mówi, że Tymoteusz został ordynowany, wyświęcony poprzez nałożenie rąk starszych (biskupów) (1 Tm 4:14). W Starym Przymierzu była to funkcja kapłańska (2 Mj 29,10; 3 Mj 4,15).[3]
Owe zasady tyczą się również ubioru. Lewici nosili specjalne szaty w celach liturgicznych. Podobnie kościół w historii rozpoznawał, że Boże powołanie do służby w kościele powinno być uzewnętrznione poprzez ubiór. W historycznych kościołach protestanckich czyli Luterańskich, Anglikanskich duchowni noszą stroje liturgiczne (najczęściej togi z komżą, alby, ornaty, sutanny) powołując się na takie fragmenty Pisma jak 2 Mj 28,2; 35,19; 39,1. Nic w Nowym Testamencie nie znosi zasady noszenia strojów liturgicznych przez osoby duchowne. Opisana powyżej linia argumentacji przebiega od Starego do Nowego Testamentu. Inna linia argumentacji przebiega od nieba jako modelu nabożeństwa dla ziemi.
5.Niebo jako model dla ziemi
Chrześcijaństwo to religia mająca w sobie zarówno aspekt wewnętrzny jak i zewnętrzny (tak jak człowiek jest jednością duszy i ciała). Pan Jezus Chrystus nauczył nas modlić się „bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi”. To co dzieje się w niebie jest modelem dla wszystkiego co powinno dziać się na ziemi.
Pismo Św. mówi, że kiedy kościół gromadzi się na nabożeństwie w Dzień Pański wstępuje (przez wiarę) do nieba na nabożeństwo z aniołami i duszami świętych. Wszyscy jego uczestnicy gromadzą się wokół tronu Bożego. Kiedy spojrzymy na opis niebiańskiego nabożeństwa w Księdze Objawienia zauważymy, że starsi zgromadzeni wokół tronu Baranka mają specjalne szaty (Obj 4,4).
Wniosek, który nasuwa się z tej obserwacji jest taki, że starsi na ziemi również powinni je nosić. Liczba dwudziestu czterech starszych na dwudziestu czterech tronach w niebie nawiązuje do podziału na dwadzieścia cztery grupy starotestamentowych kapłanów w Izraelu (1 Kronik 24-25). Można powiedzieć, że w Starym Przymierzu podczas liturgii kapłani byli odpowiednio ubrani ze względu na wzór z nieba oraz powagę nabożeństwa. Ich ubranie opowiadało historię zbawienia między innymi poprzez kolory, stąd w wielu historycznych kościołach protestanckich Luterańskim, Anglikańskim, Episkopalnych są używane różne kolory np. stuły, świec lub obrusów na Stole Pańskim, antepedia oznaczające poszczególne okresy w kalendarzu liturgicznym. Nabożeństwo opisane w Księdze Objawienia przedstawia ten sam schemat. Ubrania aniołów, starszych, świętych, męczenników opowiadają historię zbawienia. Zarówno stroje jak i ich kolory związane są z Barankiem i Jego dziełem - symbolizują chwałę i oczyszczenie z grzechów.[4]
6.Nieceremonialne ceremonie
W niniejszym artykule nie możemy nie wspomnieć o rzymskokatolickim kontekście religijności i zarzutach, że liturgiczny stój noszony przez protestanckich duchownych w nadmierny sposób upodabnia nasze Kościoły do Kościoła Rzymskokatolickiego. Kościół Rzymskokatolicki ma w teologii kilka spraw, na które my nie możemy się zgodzić np. przesadny kult świętych lecz musimy uważać by nie wylewać dziecka z kąpielą bo sami wprowadziliśmy nie Biblijną ordynacje kobiet a nasi bracia na zachodzie jak i niektóre kościoły w Czeskiej Republice nawet zaakceptowały związki partnerskie( homoseksualne) rażąco sprzeczne z Biblia gdzie Biblia w sposób jednoznaczny nazywa te związki grzechem. Musimy zrozumieć, że Rzymscy katolicy wierzą również w Trójcę św. i natchnienie Biblii. Czyż jest to wystarczający powód byśmy mieli odrzucić wiarę Trójcę św czy np.: Ew. wg św. Jana?
Wielu protestantów uważa, że unikanie formalnych ceremonii, rytuałów i strojów liturgicznych jest przejawem prostej, ewangelicznej wiary oraz pokory. C.S. Lewis odpowiadając na to stwierdzenie napisał: „Nowoczesny zwyczaj wykonywania ceremonialnych rzeczy w nieceremonialny sposób nie jest dowodem uniżenia ani pokory. Raczej udowadnia niezdolność osoby uczestniczącej w rytuale do zapomnienia o sobie, a także jej gotowość do psucia również wszystkim pozostałym właściwego miejsca rytuału”.[5]
To stwierdzenie dobrze oddaje również moje pytanie zadane ks. S. Mazke, którego dobrze znacie: co jest powodem, że Staroluteranie w Niemczech SELK roście jako Kościół. Wówczas odpowiedział mi bardzo prosto i jasno: bo na pierwszym miejscu duchowni ukazują Chrystusa a nie siebie. Musimy również podkreślić, że duchowni kościoła SELK noszą do nabożeństwa białą albe i stułę również ornaty.
Nabożeństwo jest wspólnotowym i formalnym wydarzeniem. Ma liturgiczny wygląd. Zgodnie z Obj 4-5 wszyscy jego uczestnicy odpowiadają wspólnie tymi samymi słowy. Nie jest to miejsce na eksponowanie indywidualnej, spontanicznej pobożności. Aniołowie, starsi, stworzenia odpowiadają antyfonalnie w sposób, który musiał być wcześniej uczony. Widzimy więc, że duchowe nabożeństwo jest liturgiczne i formalne (1 Kor 14,26-33).[6]
Wielu protestantów lubi uczestniczyć w formalnych ceremoniach ślubnych lecz jednocześnie chcą mało formalnego cotygodniowego nabożeństwa. Wygląda więc na to, że zależy nam na honorowaniu naszych synów i córek pięknym nabożeństwem, lecz kiedy mamy spotkać się jako Oblubienica z Chrystusem nie zależy nam na pięknie i dostojeństwie tego spotkania
7.Bariera czy pomost? Osobiste Świadectwo pastora Pawła Bartosia
Paweł Bartosik jest pastorem Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Gdańsku (www.gdansk.reformacja.pl) oraz doktorantem Studiów w Zakresie Pedagogiki i Nauk o Polityce na Uniwersytecie Gdańskim.
A co z klerykalizmem i ideą powszechnego kapłaństwa? Czy toga lub koloratka czynią pastora bardziej nieprzystępnym? Nie sądzę. Myślę, że czynią go bardziej przystępnym jako pastora. Odpowiedni (wobec funkcji) ubiór pomaga w myśleniu, że Paweł Bartosik jest naszym pastorem. Myślę, że wielu chrześcijan chce ufać swoim duszpasterzom i postrzegać ich jako szczególny dar Chrystusa dla kościoła (Ef 4,8-13).[7] Zewnętrzny znak z pewnością służy przekonaniu, że nasz pastor nie jest kimś w rodzaju gospodarza klasy, którego wybraliśmy drogą głosowania, bo jest elokwentny, ma zdolności organizacyjne i przeczytał najwięcej książek. Wystarczy pomyśleć o zawodach takich jak lekarz, sędzia, policjant, strażak, pielęgniarka, żołnierz. Ludzie pragną by ubiór owych osób w jakiś sposób wskazywał na ich powołanie. Pastor w koloratce pomaga uczestnikom nabożeństwa odłożyć na bok myślenie: “To mój kumpel Paweł. Właśnie prowadzi nabożeństwo”.
Koloratka w żaden sposób nie zaprzecza idei powszechnego kapłaństwa. Nie robi tego w większym stopniu niż mundur noszony przez chrześcijańskiego policjanta. Nie wynosi osoby jej noszącej ponad inne, lecz informuje o funkcji. Podobną funkcję w wielu Kościołach ewangelicznych pełni pastorski garnitur i krawat.
8.Koloratka w tygodniu
Koloratka ma bardzo praktyczny wymiar również poza kontekstem nabożeństwa. Pastor noszący w tygodniu koszulę z koloratką pomaga być kościołowi rozpoznawalnym w swoim otoczeniu. Otwiera drzwi do ewangelizacji i służby kościoła „na zewnątrz”. Oczywiście każdy z nas
powinien być identyfikowany jak uczeń Chrystusa poprzez swoją pracę i służbę – niekoniecznie poprzez strój. Sama koloratka nie czyni nikogo dobrym uczniem Chrystusa i kwestią, którą omawiamy nie jest czy jest ona niezbędna do służby. Mam nadzieję , że każdy pastor jest w stanie wykonywać swoją pracę bez niej.
Koloratka nie jest niezbędna, lecz myślę, że jej noszenie przez pastora daje wiele korzyści kościołowi. To samo dotyczy innych zawodów. Kelner lub biznesmen nie potrzebują specjalnych ubiorów by z powodzeniem mogli wykonywać czynności przypisane do ich profesji. Ale z pewnością określony ubiór jest pomocny i bardzo korzystny przy wykonywaniu pewnych zadań. Jeśli dotyczy to zawodów policjanta, mechanika, sędziego, kelnera, pielęgniarki, lekarza, pilota, żużlowca, piłkarza – dlaczego ta prawda nie może dotyczyć pastorów?
Oczywiście może się zdarzać, że duchowni wykorzystują ubiór i pełnioną funkcję by promować siebie (tak jak mogą to czynić policjanci, lekarze itp. wykorzystujący urząd i służbowy uniform dla własnych korzyści). Najważniejsze jednak by każdy znał własne motywacje, za które odpowiada przed Bogiem.

Koloratka reprezentuje („lekkie”) jarzmo Chrystusa. W Piśmie Św. ludzie są często porównywani do wołów. W pewnym sensie każdy człowiek może być porównany do woła orającego (porządkującego) ziemię – poprzez otrzymanie Mandatu Kulturowego oraz treść Wielkiego Posłannictwa (1 Mj 1,28nn; Mt 28,19-20).
Szczególnie duchowni w Kościele są przyrównani do wołów. W szczegółowy pisze na ten temat Ap. Paweł omawiając kwestię zapłaty dla głoszących Słowo Boże (1 Kor 9,9nn).[8] Biała koloratka pod szyją ma również związek z metalową obrożą noszoną przez niewolników. Pomaga pastorowi
pamiętać o własnej odpowiedzialności i powołaniu. Mnie osobiście podkreśla autor przypomina ona, ze jestem niewolnikiem Chrystusa i każdym słowem wychodzącym z mojego gardła (oraz każdym czynem) powinienem chwalić mojego Pana. Wskazuje również na fakt, że moja mowa jest darem, który ma być uświęcony i służyć Bogu (1 Tm 4,6-7).[9]
Kiedy zakładam koloratkę wiem, że nie jestem w stanie poruszać się publicznie anonimowo. To co mówię i co robię jest widziane nie tylko przez Boga, ale także przez ludzi. W jakimś sensie jest to forma zapierania się siebie by dawać świadectwo o Chrystusie wszędzie, nie tylko w budynku kościelnym - poprzez swoje zachowanie, sposób zwracania się do innych, reakcje na stresujące sytuacje (np. długa kolejka na poczcie lub w supermarkecie). Niewiele jest ciekawszych rzeczy niż zajrzenie do koszyka z zakupami pastora by dowiedzieć się czy (i jakie pije piwo) i czy odżywia się tym samym co każdy śmiertelnik.
Niewiele sytuacji pobudza do dyskusji o Bożym Słowie bardziej niż widok pastora (w koloratce) idącego po nabożeństwie na spacer z żoną i pchającego wózek z dzieckiem. Dlaczego miałbym pragnąć anonimowości i wstydzić się dawania świadectwa biblijnym schematom w miejscach publicznych (np. że pastor może mieć żonę lub pić piwo)?
Wiele osób z naszego osiedla wie kim jestem i w jakim Kościele służę podkreśla autor m.in. dzięki noszonej przeze mnie koszuli z koloratką. Jestem wdzięczny widząc jak Bóg otwiera mi drzwi do naturalnych rozmów o Chrystusie i Jego Słowie. Wiedząc kim jestem (poprzez ubiór) nasi sąsiedzi często sami podejmują inicjatywę rozmowy, zaś okoliczna młodzież co jakiś czas pyta “pastora” o kolejne mecze piłki nożnej, które od czasu do czasu rozgrywamy.
Przypisy:
[1] J. Campbell, Potega mitu, Kraków 2007, s. 31.
[2] J. Meyers, The Lord’s Service, Canon Press, Moscow, ID 2003, s. 339.
[3] Reconstruction of the Church, red. J. Jordan, Geneva Ministries, Tyler, TX 1985, s. 233
[4] Tamże, s. 234-235.
[5] J. Meyers, The Lord’s…, dz. cyt., s. 345.
[6] Tamże, s. 345.
[7] Tamże, s. 346.
[8] Reconstruction…, dz. cyt., s. 237.
[9] J. Meyers, The Lord’s…, dz. cyt., s. 349-350.
[10] Reconstruction…, dz. cyt., s. 239-240.
Paweł Bartosik jest pastorem Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Gdańsku (www.gdansk.reformacja.pl) oraz doktorantem Studiów w Zakresie Pedagogiki i Nauk o Polityce na Uniwersytecie Gdańskim. Blog autora:

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
rafalbukowiecki
Czas publikacji:
wtorek, 12 czerwca 2012 19:00

Polecane wpisy

  • Dwa połowy ryb

    Lk.5:1-11Pewnego razu, gdy On stał nad jeziorem Genezaret, a tłum tłoczył się dokoła niego, by słuchać Słowa Bożego, Ujrzał dwie łodzie, stojące u brzegu jezior

  • Sola scriptura

    Piotr zaś i apostołowie odpowiadając rzekli: trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Dz. 5. 29 Trzydziestego pierwszego października jak co roku obchodzone jest

  • Sola fides

    Ga. 3, 11 A że w Zakonie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Te pięć zasad, o których mówimy to nap